Co mnie zaskoczyło, to Olbrychski. Po chwili za radę się przyzwyczaić do jego angielskiego. Film ogólnie jest typową efekciarską bajeczką akcji, więc dla mnie nie była to specjalnie wciągająca rozrywka, bo spoglądałem z nudów na zegarek i niemal złamałem zasadę nocnego seansu. Nic specjalnego. Obejrzeć i zapomnieć. Raczej nie warto do niego wracać.
jakubrusinek
napisał(a) o Salt
Co mnie zaskoczyło, to Olbrychski. Po chwili za radę się przyzwyczaić do jego angielskiego. Film ogólnie jest typową efekciarską bajeczką akcji, więc dla mnie nie była to specjalnie wciągająca rozrywka, bo spoglądałem z nudów na zegarek i niemal złamałem zasadę nocnego seansu. Nic specjalnego. Obejrzeć i zapomnieć. Raczej nie warto do niego wracać.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook